Nie drinkuj z szefem!

I znów północ zastała cię w centrum miasta. Twoja najlepsza przyjaciółka pozwoliła ci poznać Twoje miasto na nowo. Jeszcze chwilę temu byłeś w jakimś barze, a tam kufle, kielichy i karafki, gdzieś dalej widzisz foremki do lodu i miarki barowe, a jeszcze głębiej w barze wielokolorowe napoje wyskokowe… Kilka z nich dziś spróbowałeś, a nazajutrz do pracy…

Rano Twoje samopoczucie jest kiepskie, masz – jakże to banalne! – kaca. Przecież wiedziałeś, że będziesz tak się czuł, wiedziałeś też, iż powinieneś pić jeden rodzaj alkoholu i nie mieszać go z pozostałymi. Ale jednak zrobiłeś to, co zwykle – pomieszałeś czerwony z zielonym, niebieski z żółtym, czarny z białym… No i masz babo placek.

No tak, pojawiła się okazja, bo żona wyjechała z dziećmi. Odwiedzili Cię kumple i wyszliście na miasto, impreza się przeciągnęła. A dzisiaj, nie dość, że jesteś na kacu to jeszcze obudziłeś się i od razu spostrzegłeś, że zamiast pod swoją kołdrą spałeś pod pościelą dla dzieci… No nieźle, musisz chyba wsadzić ją do pralki, bo dzieci od razu wyczują, że jakiś dziki zwierz zostawił swoje ślady (albo zamów nową, z ulubioną postacią z bajki: pościel dziecięca online).

Przypominasz sobie, jakie znasz najlepsze sposoby na kaca. W głowie zapala ci się zielona lampka, która zaraz jednak gaśnie. Niemniej, podobnie, jak umęczeni wędrownicy na pustyni potrzebują wody, tak ty musisz napoić się porządnie. Przydałby się także sen, ale to wykluczone, bo za pół godziny musisz wyjść do pracy. Znajdujesz jeszcze krople żołądkowe i szybko rozrabiasz je z wodą (sprawdź czego brakuje w Twoim barku: barowe miarki alkoholowe).

Aby znaleźć podobne informacje na prezentowane zagadnienie spójrz na link (https://serwiskawowy.pl/13-ekspresy-domowe-saecogaggia), a przeczytasz tam niezwykle fascynujące wiadomości, które zostaną Ci w głowie.

Motywujesz się do jedzenia, o to jest świetny i zły pomysł. Dobry, ponieważ organizm zaczyna pracować, a zły, bo reakcja twojego organizmu na jedzenie jest dość podła. Mimo to wytrzymujesz.

Już przed samym wyjściem dzwoni telefon. To twój szef, coś gada niezrozumiale, chyba się coś tam wydziera, a ty wyłapujesz tylko niektóre strzępy wyrazów. Oznajmiają one coś niepokojącego, coś, czego nie chciałeś usłyszeć. W końcu sklejasz te pourywane komunikaty i zaczynają stanowić one w całość: z w o l n i o n y !

A następnie już ze spokojem wyjaśnia Ci kolega z pracy, także przez telefon, że wygarnąłeś wczoraj na imprezie niemal wszystkim z działu, w którym pracujesz. Również paniom sprzątającym się oberwało. No tak, myślisz sobie to już kolejna praca i znów taka głupia przyczyna odejścia.

Oczywiście, że w internecie odnajdziesz dające do myślenia tematy.Na omawiany temat również przeczytasz intrygujące informacje – sprawdź to I przejdź do witryny (https://www.gastrocentrum.pl/kuchnia/obrobka-termiczna/akcesoria-do-urzadzen-z-linii)!

A północ znów zastała cię w środku miasta…